LEGO Star Wars od lat łączy fanów sagi George’a Lucasa z pasjonatami układania klocków. Pewnie kojarzysz te wielkie modele z serii Ultimate Collector Series, ale obok nich znajdziesz też małe perełki, o których łatwo zapomnieć. Jedną z nich jest LEGO 30240 Z-95 Headhunter. To zwykły polybag, czyli klocki w foliowej torebce, ale projektanci pokazali tu klasę. Z kilkudziesięciu elementów wydobyli esencję gwiezdnego myśliwca. Dla fanów uniwersum to gratka, bo Z-95 zapowiadał przecież słynnego X-winga. W skali mikro ten model zyskał wśród kolekcjonerów status legendy.
Konstrukcja i parametry techniczne zestawu LEGO 30240
Ten zestaw pokazuje, że w klockach liczy się pomysł, a nie rozmiar pudełka. Torebka jest mała, ale w środku znajdziesz precyzyjnie dobrane części, z których wyczarujesz rozpoznawalny statek. Model ma smukłą sylwetkę, ten charakterystyczny, ostry nos i szeroko rozstawione silniki – dokładnie tak, jak zapamiętałeś to z ekranu.
Oto jak wyglądają szczegóły techniczne tego malucha:
- numer katalogowy – 30240,
- nazwa handlowa – Z-95 Headhunter™,
- liczba elementów – 54 klocki,
- kategoria wiekowa – 6+ (często spotkasz też oznaczenie 6–12 lat),
- kod EAN – 5702014966642,
- format – polybag (mała, foliowa torebka).
Projektant wykorzystał kilka sprytnych trików, dzięki którym konstrukcja trzyma się mocno, a przy tym wygląda lekko. Jeśli dopiero zaczynasz zbierać gwiezdną flotę, ten zestaw będzie Twoim pierwszym krokiem w dobrą stronę. Złożysz go szybko, poczujesz satysfakcję i nie spędzisz nad instrukcją całego popołudnia.
Porównanie dwóch wersji: LEGO 30240 a LEGO 75004
W świecie LEGO ten sam statek często występuje w kilku rozmiarach, więc wybierasz to, co pasuje do Twojego portfela albo miejsca na regale. Z-95 Headhunter nie jest wyjątkiem. Ludzie często porównują malucha 30240 z jego dużym bratem o numerze 75004. Choć oba klockowe zestawy pokazują tę samą maszynę, różnią się pod każdym względem.
Zestaw 75004 zbudujesz z 373 elementów. To model, który posiada otwierany kokpit, miejsce dla figurki pilota i mechanizmy, które naprawdę strzelają. Z kolei wersja 30240 ma tylko 54 klocki. To uproszczony model, który postawisz na biurku albo wykorzystasz do zabawy w skali mikro. Jasne, że przy mniejszej liczbie części detale są skromniejsze – silniki czy skrzydła to pojedyncze klocki, a w dużym zestawie to całe moduły. Jednak miniatura zachowuje proporcje oryginału, więc jeśli nie masz już miejsca na półkach, ten mały Headhunter uratuje sytuację.
Wartość kolekcjonerska i rynek wtórny
Ten model wyszedł w 2013 roku i przez lata stał się rarytasem, którego szukają kolekcjonerzy. Polybagi z Gwiezdnych Wojen mają to do siebie, że ich cena rośnie, zwłaszcza gdy trzymasz je w fabrycznie zamkniętej folii (nazywamy to stanem MISB). To rzadka sztuka, bo takie torebki miały kiedyś ograniczoną dystrybucję i trudniej było je dorwać niż zwykłe pudełka ze sklepu.
Dziś szukaj go raczej na portalach aukcyjnych, gdzie fani wciąż o niego walczą. Kupisz tam nowy zestaw albo używane części. Co ciekawe, sporo osób szuka konkretnych elementów z tego modelu, żeby odtworzyć go z własnych zapasów albo uzupełnić braki w zbiorach. Dzięki temu, że bez trudu znajdziesz zapasowe części kadłuba czy owiewki, utrzymasz swój egzemplarz w świetnym stanie przez długi czas.
Dlaczego warto posiadać model Z-95 Headhunter w mikroskali?
Projektowanie w mikroskali, którą zobaczysz w tym zestawie, wymaga od twórców sporej wyobraźni. Muszą nieźle kombinować, żeby z kilku klocków zrobić coś, co od razu rozpoznasz. Dla Ciebie taki zestaw to przede wszystkim wygoda – wrzucisz go do kieszeni i złożysz wszędzie, bo nie potrzebujesz do tego wielkiego stołu. Poza tym takie maluchy świetnie wyglądają w domowych makietach bitew kosmicznych, gdzie dzięki nim zbudujesz wrażenie głębi i ogromnej przestrzeni.
Zestaw 30240 pozwoli Ci też lepiej poznać historię myśliwców Rebelii. Headhunter zajmuje istotne miejsce w dziejach galaktyki, a trzymając go w ręku, zobaczysz, jak ewoluowały te maszyny. Konstrukcja jest na tyle solidna, że nic nie rozsypie Ci się w palcach. To ważne, jeśli klocki trafią w ręce sześciolatka, który będzie chciał urządzić nimi prawdziwy nalot na pokoju.
Gwiezdna eskadra w zasięgu ręki







