LEGO 3835 Robo Champ to jedna z tych gier, które od razu zapadają w pamięć. Duńczycy wypuścili ją w 2009 roku w ramach serii LEGO Games i od razu pokazali, że mają nosa do nowości. Połączyli układanie klocków z klasyczną planszówką w taki sposób, że budujesz i zmieniasz wszystko na bieżąco podczas zabawy. Lądujesz w samym środku zamieszania w fabryce robotów. Twoim celem jest złożenie działającej maszyny z części, które akurat masz pod ręką. Pudełko nie zajmuje dużo miejsca, ale mechanika wciąga na całego. To świetna okazja, żeby usiąść z dzieciakami przy stole i po prostu pograć.
Innowacyjne połączenie klocków i gry planszowej
W środku znajdziesz 118 elementów. Taka liczba pozwala poczuć frajdę z tworzenia czegoś własnego. Przy stole zmieszczą się dwie lub trzy osoby, więc to dobra opcja dla rodzeństwa albo małej grupki znajomych. Na opakowaniu widnieje informacja „6+,” bo zasady zrozumiesz w mig, choć rywalizacja potrafi podnieść ciśnienie. Najlepsze jest to, że jedna partia trwa zazwyczaj od 10 do 15 minut. Przy takim tempie nikt nie będzie ziewał z nudy, a dzieciaki nie stracą koncentracji, bo cały czas coś się dzieje.
W tej fabryce walczysz o puchar i tytuł Robo Champa. Zaczynasz od samej podstawy robota, czyli tak zwanego „chassis.” Każdy dostaje inny kolor na start. Musisz zebrać sześć części w identycznym kolorze, żeby wygrać. I tu pojawia się haczyk – twój gotowy robot wcale nie musi mieć tej samej barwy co podwozie, od którego zacząłeś. Przez to sytuacja zmienia się co chwilę, a ty musisz kombinować, jak przechytrzyć resztę.
Mechanika rozgrywki: jak zdobyć tytuł Robo Champa?
Wszystkim steruje ta słynna, składana kostka LEGO. Zanim zaczniesz, wysypujesz części na stertę, którą gra nazywa „złomowiskiem.” Kostkę możesz sobie dowolnie przerabiać, co zawsze było najlepszą cechą tej serii. Jeśli najdzie cię ochota, wymyśl własne zasady i po prostu zmień ścianki.
Rzucasz kostką i robisz to, co wypadnie:
- weź – wybierasz dowolną część ze złomowiska i doczepiasz do swojego robota,
- zamień – podmieniasz swój klocek na taki, który ma przeciwnik lub który leży na stercie złomu,
- ukradnij – to moment, kiedy emocje sięgają zenitu, bo zabierasz komuś potrzebny element sprzed nosa.
A co jeśli zabraknie części na środku? Wtedy gra robi się jeszcze ciekawsza. Gdy kostka każe ci wejść w interakcję ze złomowiskiem, a tam pustki – musisz oddać jeden ze swoich klocków. Nikt nie może być pewny wygranej do ostatniej sekundy. Wygrywa ten, kto pierwszy złoży jednokolorową maszynę i zgarnie puchar.
LEGO 3835 Robo Champ jako unikat na rynku kolekcjonerskim
Chociaż od premiery minęło kilkanaście lat, ludzie nadal szukają tego zestawu. Dziś kupisz go głównie z drugiej ręki i stał się on niezłym kąskiem dla kolekcjonerów. Ceny egzemplarzy w nienaruszonych pudełkach stale rosną. Nawet jeśli pudełko jest otwarte, to kompletny zestaw 118 elementów wciąż ma swoją wartość. Fani polują na te kolorowe części robotów, żeby wykorzystać je w swoich autorskich projektach.
Zestaw 3835 to dowód na to, że LEGO potrafiło połączyć klocki z nowoczesną grą towarzyską. Robot jest prosty w budowie, więc pewnie będziesz go jeszcze godzinami modyfikować po skończonej partii. Dla wielu z nas to taki miły powrót do przeszłości. Przypomina o czasach, gdy firma odważnie testowała nowe pomysły i tworzyła rzeczy, które bawią nawet po wielu latach od opuszczenia fabryki.
Zostań mistrzem robotyki w świecie LEGO







