Jeśli kojarzysz sceny z filmu „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”, na pewno pamiętasz ten potężny bombowiec Ruchu Oporu. LEGO wypuściło model 75188 w 2017 roku i niemal od razu stał się on hitem wśród młodszych fanów oraz starszych zbieraczy. Dzisiaj ma on status „retired”, co oznacza, że nie znajdziesz go już w oficjalnej sprzedaży. To sprawia, że na rynku wtórnym budzi spore emocje, bo jego wygląd i funkcje do zabawy naprawdę przyciągają wzrok. Ten statek odgrywa dużą rolę w nowej trylogii, a klockowa wersja świetnie oddaje jego masywną sylwetkę i wszystkie drobne detale.
Parametry techniczne i unikalny design bombowca ruchu oporu
Składając ten model, będziesz miał w rękach od 719 do 780 elementów. Ta różnica w liczbach pojawia się w różnych dokumentacjach, ale najważniejsze jest to, że po zbudowaniu maszyna ma około 34 cm wysokości, 39 cm długości i 28 cm szerokości. Projektanci przewidzieli go dla osób powyżej 9. roku życia, więc budowanie wymaga trochę skupienia.
Wizualnie bombowiec robi robotę dzięki mnóstwu drobnych detali, które fani nazywają „greeblingiem.” Twórcy użyli wielu rurek, kratek i paneli z nadrukami, aby nadać mu surowy, wojskowy charakter. Co ciekawe, model stoi stabilnie na półce dzięki płaskiemu podwoziu, więc obejdzie się bez kombinowania z dodatkowymi podstawkami. Zamiast zwykłych wyrzutni klocków, projektanci postawili na bardziej realistyczne działka, co moim zdaniem dodaje mu autentyczności.
Rozbudowane funkcje zabawowe i interaktywne elementy
Ten pojazd odróżnia od innych maszyn z Gwiezdnych Wojen przede wszystkim jego wnętrze i sprytne mechanizmy. Najwięcej frajdy daje system zrzutu bomb, którym odtworzysz te dramatyczne chwile z początku filmu. To nie jest statyczna makieta, ale zabawka, która naprawdę działa. Spójrz, co tu znajdziesz:
- mechanizm zrzutu sześciu bomb, które uwalniasz jednym przyciskiem,
- dwie wyrzutnie sprężynowe ukryte pod kadłubem,
- przedni kokpit dla dwóch minifigurek z odczepianą osłoną,
- dwie obrotowe wieżyczki strzelnicze z tyłu, gdzie posadzisz strzelców,
- zdejmowany górny panel, który daje dostęp do środka z konsolami sterowniczymi.
W środku jest tyle miejsca, że spokojnie rozmieścisz całą załogę i schowasz zapasową amunicję. Choć dolna wieżyczka potrafi lekko zadrżeć, kiedy podnosisz model, cała konstrukcja trzyma się solidnie i przetrwa niejedną zabawę.
Ekskluzywne minifigurki ze świata gwiezdnych wojen
W pudełku znajdziesz 5 minifigurek, które mają dla kolekcjonerów ogromną wartość, zwłaszcza że niektóre z nich trafisz wyłącznie w tym zestawie. Do ekipy należą: Poe Dameron, wiceadmirał Holdo, Paige Tico oraz pilot i strzelec. Każda postać ma dopracowane nadruki na torsach i nogach.
Mnie najbardziej urzekła Paige Tico za jej szczegółowy hełm i świetnie oddany wyraz twarzy. Admirał Holdo ze swoimi fioletowymi włosami to też rzadkość, więc jeśli chcesz zebrać wszystkich bohaterów nowej trylogii, ten zestaw będzie bardzo ważnym elementem Twojej kolekcji. Figurki nie tylko dobrze wyglądają obok bombowca, ale też pasują do wszystkich kokpitów i wieżyczek.
Status kolekcjonerski i dostępność na rynku
Skoro bombowiec zniknął już z oficjalnej sprzedaży, jego cena na rynku ciągle się zmienia. Cieszy się on dużą popularnością w Europie, a na portalach aukcyjnych wciąż można go trafić. Kupisz go zarówno w nienaruszonym pudełku, jak i w wersji używanej, więc każdy znajdzie coś na swoją kieszeń.
Wiele osób traktuje go jako dobrą inwestycję, bo rzadko zdarza się model, który tak dobrze łączy funkcję ozdoby z frajdą z budowania. Złożenie tych 780 elementów daje sporo satysfakcji, a gotowy statek imponuje rozmiarem. Choć zapłacisz za niego więcej niż kilka lat temu, rzadkie figurki i świetny projekt sprawiają, że to wciąż jeden z najbardziej poszukiwanych zestawów z tej ery.
Gwiezdna flota w zasięgu ręki







