Jeśli kochasz Gwiezdne Wojny, ten zestaw Microfighters od razu Cię zainteresuje. Przeniesiesz emocje z „Ostatniego Jedi” prosto na swój stół. Składa się on ze 188 klocków, więc złożysz go sprawnie, a przy okazji będziesz mieć w rękach dwa legendarne statki w wersji mini. To świetna zabawa, zwłaszcza gdy szukasz czegoś, co zmieści się w kieszeni i pozwoli na szybkie starcie w przerwie między innymi zajęciami.
Co dokładnie znajduje się w zestawie LEGO 75196 Star Wars?
W pudełku znajdziesz wszystko, co potrzebne, żeby urządzić sobie małą wojnę domową między Ruchem Oporu a Najwyższym Porządkiem. Projektanci naprawdę postarali się z detalami – mimo małej skali, od razu rozpoznasz te maszyny. Budujesz tutaj dwa główne mikrostatki:
- myśliwiec A-Wing – to ta szybka i zwinna maszyna Rebelii, którą pewnie kojarzysz z filmów, a w tym modelu masz nawet dwa działka typu stud-shooter,
- TIE Silencer – mroczny, czarny statek samego Kylo Rena, który wygląda groźnie nawet w tej miniaturowej wersji i też strzela klockami,
- minifigurki – dostaniesz pilota A-Winga w pełnym rynsztunku oraz Kylo Rena prosto z planu filmowego „Ostatni Jedi”,
- ministacja serwisowa – to mały dodatek z narzędziami, który pozwala urozmaicić zabawę, kiedy akurat nie latasz w kosmosie.
LEGO wydało ten komplet w 2018 roku z myślą o dzieciach od 6 do 12 lat. Statki z serii Microfighters są pancerne i świetnie leżą w dłoni, więc bez obaw możesz urządzać nimi najbardziej szalone pościgi.
Charakterystyka modeli i dołączonych minifigurek
Zaskoczyło mnie, ile funkcji upchnięto w tak małych konstrukcjach. TIE Silencer ma te swoje charakterystyczne, długie skrzydła, które nadają mu drapieżny charakter. Z kolei A-Wing zachował swój opływowy kształt. Co ważne, w obu kokpitach bez problemu posadzisz figurki.
Ludziaki to moim zdaniem najmocniejsza strona tego pudełka. Kylo Ren ma tę swoją słynną bliznę na twarzy i unikalny miecz z jelcem. Pilot też wygląda porządnie z tym swoim małym blasterem. Ta stacja serwisowa z uchwytami na narzędzia to miły akcent – nagle zabawa przestaje być prostym strzelaniem i zmienia się w małą opowieść o naprawianiu floty.
Nowoczesne budowanie i funkcje grywalne
Składanie tych 188 elementów daje sporo frajdy, niezależnie od tego, ile masz lat. Instrukcja prowadzi Cię za rękę, a ponieważ statki buduje się osobno, możesz zaprosić kogoś do pomocy i składać je równocześnie. Jeśli wolisz ekrany, ściągnij aplikację LEGO Builder. Pozwala ona kręcić modelem w 3D, co pomaga, gdy szukasz miejsca dla jakiegoś drobnego elementu.
Największą frajdę dają oczywiście te miotacze. Każdy statek ma dwa działka, z których naprawdę wystrzelisz małe klocki. Dzięki temu te modele nie zbierają kurzu na półce, bo aż chce się nimi pobawić w gwiezdną bitwę.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- ile dokładnie elementów znajdziesz w pudełku? – w środku czeka 188 klocków, z których zbudujesz oba statki, stację i figurki,
- dla kogo ten zestaw będzie najlepszy? – producent celuje w wiek 6–12 lat, ale widzę, że dorośli fani Star Wars też na niego polują, głównie dla figurki Kylo Rena,
- czy statki mają jakieś ruchome części? – oprócz strzelających działek możesz otwierać kokpity, a na stacji serwisowej masz miejsce na sprzęt,
- w jakiej skali są te maszyny? – to seria Microfighters, więc statki są celowo skrócone i nieco grubsze, żeby w środku zmieścił się ludzik, a całość zmieściła się w Twojej dłoni.
Gwiezdne starcie w zasięgu ręki







