Masz przed sobą legendę kina, która zmieści się na Twoim biurku. DeLorean DMC-12 z serii „Powrót do przyszłości.” trafił do rodziny Speed Champions i muszę przyznać, że fani klocków oraz starych filmów mają powód do radości. Model wiernie oddaje futurystyczną linię auta. Sam decydujesz, jak go spersonalizujesz, bo zestaw pozwala odtworzyć pojazd z różnych części sagi. Jeśli czujesz sentyment do lat 80., ta konstrukcja połączy Twoje wspomnienia z nowoczesnym sposobem projektowania klocków.
Zawartość i specyfikacja techniczna zestawu lego 77256
W pudełku znajdziesz 357 elementów. To liczba w sam raz, żebyś poczuł satysfakcję z budowania, ale też nie spędził nad tym całego tygodnia. Niektóre źródła podają błędnie 348 części, jednak oficjalne dane potwierdzają te kilka klocków więcej, co widać w detalach. Złożony samochód ma 17 cm długości, 10 cm wysokości i 7 cm szerokości. Mimo niewielkiej skali projektanci upchnęli w środku mnóstwo drobiazgów, które od razu rozpoznasz.
Oprócz samego wehikułu czasu dostaniesz dwie figurki: marty’ego mcfly’a oraz doktora browna. Obaj mają na sobie dopracowane stroje znane z ekranu, co podbija wartość całego pudełka.
- numer katalogowy – 77256,
- liczba elementów – 357,
- minifigurki – 2 (marty mcfly i doc brown),
- wymiary – ok. 10 cm (wysokość) x 17 cm (długość) x 7 cm (szerokość),
- seria – speed champions.
Opcje budowania i wierność filmowemu oryginałowi
Bardzo podoba mi się to, że DeLorean jest modułowy. Zbudujesz go w dwóch wersjach, które nawiązują do pierwszej lub drugiej części filmu. Sam wybierasz, czy postawisz na wariant z piorunochronem łapiącym energię z burzy, czy wolisz wersję z przyszłości z modułem mr. fusion i składanymi kołami. Taka opcja daje dużo frajdy podczas zabawy i świetnie wygląda na półce.
Projektanci precyzyjnie odwzorowali szczegóły. Zobaczysz tylne wyloty powietrza, kokpit z licznikiem czasu oraz kondensator strumienia, bez którego podróż w czasie byłaby niemożliwa. Cieszy fakt, że producenci użyli drukowanych elementów, jak choćby klocki udające nitowaną blachę. Dobrze oddają surowy styl nadwozia. Do środka zajrzysz bez problemu, bo dach trzyma się na dwóch kołkach i łatwo go zdjąć, gdy chcesz posadzić figurki w kabinie.
Zalety, wady i potencjał do modyfikacji
Lego 77256 ma swoje plusy i minusy, o których fani dyskutują na forach. Sylwetka auta wygląda, jakby ktoś wyciągnął ją prosto z kina, a figurki są świetne. Jednak skala wymusiła pewne ustępstwa. Najbardziej brakuje otwieranych drzwi typu gull-wing, czyli słynnych skrzydeł mewy. Rozumiem jednak, że w serii speed champions priorytetem jest wytrzymałość i zwarta bryła.
Kolejna sprawa to naklejki. Musisz mieć pewną rękę, żeby je równo przykleić, a ich jakość czasem odstaje od klocków z nadrukiem. Fani szybko wzięli sprawy w swoje ręce. Standardowo zmiana kół na tryb lotu wymaga rozebrania części auta, ale pasjonaci wymyślili, jak to usprawnić. Wystarczy dodać 39 elementów z serii technic, żeby stworzyć sprawny mechanizm składania kół, podobny do tego z większego modelu 10300.
Lego 77256 na tle innych modeli deloreana
Często porównuje się ten zestaw z większym bratem z serii icons. Tamten model ma otwierane drzwi i jest ogromny, ale wersja speed champions wygrywa rozmiarem. Zmieścisz go wszędzie i pasuje do standardowych torów oraz innych autek w Twojej kolekcji. To propozycja dla każdego, kto chce mieć ikonę popkultury na widoku, ale nie ma miejsca na wielkie budowle. Młodsi konstruktorzy poradzą sobie z nim bez problemu, a dorośli fani docenią estetykę wykonania.
Klocki z nadrukami nitów przyciągnęły uwagę nie tylko miłośników filmu. Budowniczy własnych konstrukcji chętnie używają tych części w projektach wojskowych czy sci-fi. Sprawia to, że zestaw przyda się nawet wtedy, gdy postanowisz go rozebrać i stworzyć coś własnego.
Czasoprzestrzeń w zasięgu ręki
Ten mały wehikuł czasu łączy nostalgię za starym kinem z pasją do klocków. Mimo że brakuje mu ruchomych drzwi, nadrabia to detalami i możliwością wyboru filmowej wersji. Doktor brown i marty mcfly dopełniają całości, więc dostajesz gotową scenkę w małym pudełku. Jeśli kiedykolwiek chciałeś poczuć ten dreszcz przy 88 milach na godzinę, postaw tego deloreana na biurku i zacznij własną przygodę.







