Zestaw LEGO 9500 Star Wars Sith Fury-class Interceptor to dla wielu kolekcjonerów prawdziwy „biały wieloryb.” LEGO wypuściło go w czerwcu 2012 roku i pokazało, jak świetnie można przenieść klimat gry Star Wars: The Old Republic do świata klocków. Chociaż model zniknął z produkcji po niecałych dwóch latach, fani Starej Republiki wciąż o nim marzą. Projektanci idealnie zapełnili lukę w ofercie, tworząc konstrukcję, która zachwyca jakością oraz figurkami. Do dzisiaj nikt nie przygotował ich reedycji.
Konstrukcja i parametry techniczne zestawu lego 9500
Ludzie z LEGO mierzyli się z dużym wyzwaniem, kiedy projektowali ten flagowiec Imperium Sithów. Statek musiał wytrzymać zabawę, a jednocześnie wyglądać tak dobrze, żebyś chciał postawić go na półce. W efekcie powstał jeden z najlepiej przemyślanych myśliwców w całej historii serii.
Dane techniczne wyglądają tak:
– numer katalogowy – 9500-1,
– nazwa – sith fury-class interceptor,
– liczba elementów – 748,
– liczba minifigurek – 3 (darth malgus oraz dwóch sith troopers),
– materiał źródłowy – gra star wars: the old republic.
Składanie zaczniesz od kokpitu, a skończysz na tych wielkich skrzydłach. To one robią największą robotę. Dzięki technice budowania bokiem i elementom technic statek zyskał drapieżny wygląd. Ciekawie rozwiązano też kąt nachylenia skrzydeł – użyli gumowej części, bo zwykłe klocki by sobie z tym nie poradziły.
Unikalne minifigurki: darth malgus i żołnierze imperium sithów
Jeśli zastanawiasz się, dlaczego ten zestaw budzi takie emocje, spójrz na figurki. Masz tu legendarnego Dartha Malgusa. Kolekcjonerzy uważają tę postać za jedną z najlepiej zrobionych w dziejach serii. Ma specjalny odlew pancerza z maską, więc wygląda mrocznie i potężnie. Detale na torsie i twarzy sprawiają, że każdy fan ciemnej strony Mocy chce go mieć u siebie.
W pudełku znajdziesz też dwóch żołnierzy. Chociaż nie mają nadruków na nogach, ich hełmy i zbroje idealnie oddają klimat armii sprzed tysięcy lat. Te figurki występują wyłącznie w tym zestawie, co mocno podbija jego cenę. Często ludzie kupowali ten statek tylko dla tej konkretnej ekipy.
Funkcje bawialne i estetyka modelu fury-class
Nawet jeśli planujesz jedynie podziwiać ten model na regale, projektanci dorzucili sporo bajerów. W tamtych latach LEGO dbało o takie rzeczy. Otworzysz kokpit, żeby posadzić pilota, a tylne części skrzydeł rozłożysz, kiedy zechcesz przejść w tryb ataku.
Z tyłu kadłuba znajdziesz wysuwany segment. W środku jest dość ciasno i trudno upchnąć tam figurki, ale sam fakt, że masz luk desantowy, dodaje całości głębi. Do tego dochodzą cztery rakiety i działka laserowe. Pamiętaj tylko, że skrzydła bywają delikatne. Ludzie często piszą w opiniach, że podczas intensywnego latania po pokoju coś może odpaść. Lepiej więc traktować go jako ozdobę kolekcji niż zabawkę do codziennych bitew.
Wartość kolekcjonerska i rynkowa ikony starej republiki
Dzisiaj widać wyraźnie, że ten model był doskonałą inwestycją. Odkąd w grudniu 2013 roku zniknął ze sklepów, jego cena na rynku wtórnym wystrzeliła w górę. Wpłynęło na to kilka rzeczy: krótka produkcja, rzadki temat Starej Republiki i obecność Malgusa.
Dla wielu osób to brakujący element w kolekcji myśliwców typu TIE, bo Fury-class wygląda jak ich przodek. Za zaplombowane pudełko zapłacisz dziś majątek, ale nawet używane i kompletne sztuki sprzedają się błyskawicznie. Kupując go teraz, dostajesz świetny kawałek inżynierii i lokujesz pieniądze w kawał historii klocków.







