Myślę, że zestaw LEGO 75237 to fajny sposób, aby wprowadzić malucha w świat Gwiezdnych Wojen bez niepotrzebnej frustracji przy składaniu skomplikowanych klocków. Projektanci z linii 4+ wymyślili go tak, by dzieciaki gładko przeszły z Duplo na mniejsze elementy. Masz tu ikonę Imperium, którą kilkulatek złoży niemal samodzielnie i poczuje z tego prawdziwą frajdę. Chociaż model wyszedł w roku pełnym innych premier, on akurat stawia na to, żeby zabawka przetrwała lądowanie na dywanie i po prostu dobrze leżała w małej dłoni.
Specyfika konstrukcji LEGO 75237 i system budowania 4+
Fundamentem jest tu pomysł „Easy to Build.” Całość trzyma się na klocku startowym (Starter Brick), który robi za solidny szkielet kadłuba. Dzięki temu przedszkolny fan sagi zbuduje stabilny statek, który nie rozsypie się w mak, kiedy akurat będzie musiał stoczyć bitwę nad łóżkiem. TIE w tej wersji ma otwierany kokpit, więc posadzisz tam pilota bez żadnego siłowania się z elementami.
Zestaw liczy dokładnie 77 elementów. To idealna liczba, bo model wciąż przypomina swój filmowy pierwowzór, ale nie zniechęca dziecka nadmiarem detali. Design skrzydeł i głównej kapsuły jest prosty, ale od razu rozpoznasz w nim maszynę z ekranu kinowego. Rzuć okiem na to, co znajdziesz w środku:
– 77 klocków porządnej jakości,
– główny model, czyli myśliwiec TIE z otwieranym kokpitem i bazą startową,
– mała stacja rebeliantów z anteną,
– wyrzutnia klocków na wieżyczce i blastery dla figurek,
– kategoria wiekowa 4+, idealna opcja dla małych konstruktorów.
Postacie i elementy dodatkowe w zestawie Atak myśliwcem TIE
Każdy zestaw z tej serii musi mieć figurki, a tutaj dostaniesz dwie postacie gotowe do natychmiastowej walki. Masz pilota TIE w czarnym kombinezonie i hełmie z nadrukami Imperium, które wyglądają naprawdę dobrze. Po drugiej stronie stoi żołnierz floty rebeliantów. Dodałem im pistolety blasterowe, żeby od razu można było zacząć zabawę w galaktyczny pojedynek.
Oprócz samego statku masz jeszcze stację kontrolną. To fajny dodatek, bo tworzy tło dla całej akcji. Mała platforma z ekranem i wieżyczka obronna pozwalają wymyślać scenariusze, gdzie rebelianci próbują przetrwać nalot Imperium. Mimo że to proste konstrukcje, zmieniają ten zestaw w kompletną scenkę, a nie tylko suchy model statku.
Potencjał kolekcjonerski i obecność na rynku wtórnym
Chociaż LEGO wycofało już ten zestaw ze sklepów, fani wciąż go szukają. Skoro ma status „retired,” stał się łakomym kąskiem dla zbieraczy konkretnych figurek i osób, które budują kolekcje z serii 4+. Widzę na portalach aukcyjnych, że ceny na rynku wtórnym idą w górę. Często za ten model zapłacisz więcej niż w dniu premiery. Ostateczna kwota zależy od tego, czy masz jeszcze oryginalne pudełko i czy niczego nie brakuje.
Klocki te znajdziesz u sprzedawców na całym świecie, ale w naszych okolicach – w Polsce, Czechach czy na Słowacji – cieszą się sporą popularnością. Na zachodzie ludzie polują głównie na egzemplarze nigdy nieotwierane. Niektórzy traktują taki zakup jako prezent, inni widzą w tym sposób na przechowanie pieniędzy w klockach, które z czasem stają się rzadsze.
Dlaczego warto wybrać ten konkretny model myśliwca TIE?
Jeśli zastanawiasz się, który myśliwiec TIE wybrać, to ten model o numerze 75237 ma swoje asy w rękawie. Przede wszystkim przetrwa znacznie więcej niż te wielkie i drogie modele dla dorosłych. Jest lekki i ma mocne połączenia, więc Twoje dziecko może nim „latać” po całym domu bez strachu, że skrzydło odpadnie przy mocniejszym zakręcie. To po prostu zabawka stworzona do machania nią w powietrzu.
Dodatkowy plus jest taki, że świetnie pasuje do innych zestawów Star Wars 4+. Łatwo połączysz go z myśliwcami rebeliantów i stworzysz własną dioramę kosmicznej bitwy. Wygląda przy tym całkiem estetycznie – czerń i szarość robią swoje. Nawet jeśli postawisz go na półce u kogoś starszego, ta uproszczona wersja potęgi Imperium będzie wyglądać po prostu dobrze.
Galaktyczny lot w stronę kreatywności







