Możesz mi wierzyć, że LEGO 75161 Star Wars TIE Striker to jeden z tych statków, które od razu rzucają się w oczy, gdy patrzysz na czwartą serię Microfighters. To maleńki zestaw, ale pozwala Ci błyskawicznie przenieść się w sam środek akcji z filmu „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”. Masz tu całą potęgę Imperium zamkniętą w wersji mini. Myślę, że projektanci odwalili kawał dobrej roboty, bo mimo małej skali pojazd zachował swój charakterystyczny wygląd i wszystko w nim działa jak należy. Ucieszy on zarówno dzieciaki, jak i nas, dorosłych kolekcjonerów.
Charakterystyka i zawartość zestawu LEGO 75161 Star Wars TIE Striker
W pudełku znajdziesz dokładnie 88 klocków. Wiem, że w sieci krążą czasem inne informacje, ale oficjalny spis jasno mówi o 88 elementach i to z nich zbudujesz cały model. Główną gwiazdą jest tu pilot TIE. Dostał pistolet blasterowy, a jego kombinezon i hełm mają tak świetne nadruki, że sama figurka mocno podbija wartość całego zestawu.
Zestaw powstał dla osób powyżej 6 roku życia, więc nie będziesz się przy nim głowić godzinami. Samo składanie jest bardzo intuicyjne, a przy tym daje sporo frajdy, bo pozwala podejrzeć kilka sprytnych sposobów na łącznie klocków w tak małej skali. Jeśli zerkniesz w parametry, zobaczysz:
- numer katalogowy – 75161,
- seria – Star Wars Microfighters (seria 4),
- liczba elementów – 88 sztuk,
- liczba minifigurek – 1 (pilot TIE),
- główny motyw – film „Łotr 1″.
Detale konstrukcyjne i funkcjonalność Microfightera
Ten TIE Striker w wersji Microfighters wygląda naprawdę ostro, bo świetnie oddaje ten opływowy kształt maszyny, którą znamy z ekranu. Najlepsze są ruchome skrzydła. Możesz je swobodnie składać i rozkładać, więc Twój pilot może albo szybko przemieszczać się nad ziemią, albo szykować się do ataku. Na górze przygotowano otwarte miejsce, gdzie stabilnie usadzisz figurkę, więc nie wypadnie ona podczas żadnych akrobacji.
Jeśli chodzi o uzbrojenie, masz do dyspozycji dwa miotacze klocków. Dzieciaki je uwielbiają, bo faktycznie strzelają czerwonymi „laserami” w stronę Rebeliantów. Całość trzyma się mocno i jest dobrze wyważona, więc nic nie odpada, nawet gdy ostro manewrujesz statkiem w powietrzu. Kolory to klasyka Imperium – dominuje szarość i czerń, które fajnie przełamują detale silników.
Nowoczesne metody wsparcia procesu budowania
Możesz budować ten zestaw, korzystając z tradycyjnej, 30-stronnicowej książeczki, która krok po kroku pokazuje, co z czym połączyć. Obrazki są jasne, więc pomyłki raczej się nie zdarzają. Jeśli wolisz mieć wszystko w telefonie, producent przygotował plik PDF o numerze 6186520. Znajdziesz tam pełną dokumentację i kody części, co przyda się, jeśli zgubisz na przykład element 3005741.
Ciekawą opcją jest aplikacja LEGO Builder. Działa na iOS oraz Androidzie i daje Ci dostęp do instrukcji w 3D. To bardzo wygodne, bo pozwala na:
- przybliżanie konkretnych fragmentów modelu, żeby lepiej widzieć detale,
- obracanie wirtualnej konstrukcji o 360 stopni, więc dokładnie widzisz, gdzie wpiąć dany klocek,
- sprawdzanie postępów w pracy,
- trzymanie całej swojej kolekcji w cyfrowej bibliotece.
Znaczenie kolekcjonerskie i miejsce w serii Microfighters
Ten zestaw ma swoje stałe miejsce w historii Microfighters. Jako część czwartej serii idealnie pokazuje, że da się zrobić miniaturowe wersje kultowych statków, które nie kosztują fortuny i nie zajmują całego regału. TIE Striker wygląda inaczej niż klasyczne myśliwce z oryginalnej trylogii, dlatego to świetne uzupełnienie imperialnej floty.
Model wygląda doskonale postawiony obok innych jednostek z tego rzutu. Dla nas, kolekcjonerów, liczy się to, by niczego nie brakowało, a dzięki precyzyjnej liście części w instrukcji łatwo sprawdzisz stan zestawu, nawet jeśli klocki wymieszają się z innymi. Ten TIE Striker to dowód, że mając niecałe sto elementów, można stworzyć replikę z uniwersum Star Wars, którą rozpoznasz z daleka.
Imperialna eskadra w zasięgu dłoni







